Nowa płyta ma ocalić pamięć o oficerze, który stanął w obronie munduru

FOT. UM Milanówek
Na cmentarzu parafialnym w Milanówku historia sprzed lat wraca do miejsca, które przez czas zaczęło milknąć. Przy grobie ppłk. lek. wet. Tadeusza Trylińskiego ma zostać poświęcona nowa płyta nagrobna, ufundowana po to, by ocalić wyblakłą inskrypcję i pamięć o mieszkańcu, który zapisał się w mieście nie tylko jako wojskowy. Tryliński był lekarzem weterynarii, społecznikiem i człowiekiem, który wszedł w codzienność przedwojennego Milanówka bez zbędnego rozgłosu. Jego śmierć w okupacyjnym mieszkaniu weszła do lokalnej pamięci wraz z opowieścią o mundurze, policzku i niemieckich strzałach.
- Lekarz, który z willi „Korso” zrobił ważny punkt na mapie miasta
- Mundur w szafie i kilka sekund, które zdecydowały o wszystkim
- Nowa płyta ma zatrzymać zacierający się napis
Lekarz, który z willi „Korso” zrobił ważny punkt na mapie miasta
Tadeusz Tryliński urodził się 23 maja 1877 r. w Rosieniach na Litwie. Ukończył Instytut Weterynaryjny w Dorpacie w 1900 r., a wcześniej był związany z Korporacją Studentów Akademii Medycyny Weterynaryjnej „Lutycja”. Od 1903 r. pracował jako lekarz weterynarii w armii rosyjskiej, a później służył w Wojsku Polskim w latach 1919–1927, już w randze podpułkownika.
Od 1933 r. mieszkał z żoną Heleną przy ul. Charci Skok 2, we własnej willi „Korso”. Właśnie tam szybko stał się kimś więcej niż tylko nowym lokatorem. Zaangażował się w sprawy miasta, został prezesem Oddziału Ligi Ochrony Zwierząt w Milanówku, a na jego posesji powstała lecznica dla zwierząt. W ciągu roku przyjęła 247 pacjentów.
W jego biografii widać charakter dobrze znany z przedwojennych miejscowości letniskowych – ludzi, którzy nie ograniczali się do własnego domu. Tryliński był też gospodarzem Klubu Społecznego założonego w Milanówku w 1935 r., później działającego przy Krzywej 4a jako „Klub Towarzyski”. Podczas wyborów do Rady Gminy Letnisko Milanówek 26 marca 1939 r. pracował jeszcze w jednej z okręgowych komisji wyborczych.
Mundur w szafie i kilka sekund, które zdecydowały o wszystkim
Najbardziej przejmujący fragment tej historii wraca w relacji Władysława Cholińskiego ps. „Jojo”. To tam pojawia się obraz żandarmów wchodzących do mieszkania Trylińskich i oficerów, którzy natrafiają na wiszący w szafie polski mundur. Gospodarz od początku okupacji nie zrezygnował z jego noszenia, a sam galowy strój przechowywał z odznakami i zasługami.
„Ty nosisz mundur bandytów!”
Tak – według zapisku – miał odpowiedzieć niemiecki oficer po krótkiej wymianie zdań. Tryliński spoliczkował go, a chwilę później padły strzały. Został zastrzelony 23 sierpnia 1944 r. we własnym mieszkaniu. W zapisie Cholińskiego śmierć oficera została opisana jako obrona polskiej godności, a na nagrobku wyryto słowa: „Zginął w obronie honoru Polaka”.
To właśnie ten fragment pamięci najmocniej trzyma dziś milanowski grób Trylińskiego. Nie chodzi tylko o dramat wojennych minut, ale o gest, który nie dawał się pogodzić z upokorzeniem.
Nowa płyta ma zatrzymać zacierający się napis
Na istniejący betonowy nagrobek ma trafić nowa płyta, bo stary napis przez lata był już coraz mniej czytelny. Właśnie po to organizowana jest uroczystość, by odnowić nie tylko samą tablicę, ale i pamięć o człowieku, który przez lata był częścią miasta.
Uroczystość odbędzie się:
- 28 marca 2026 r., o godz. 11.00
- na cmentarzu parafialnym w Milanówku
- w kwaterze XII, przy alei bocznej prawej, grób nr 6
W przygotowanie przedsięwzięcia włączyli się ks. prałat Grzegorz Jaszczyk, proboszcz parafii św. Jadwigi Śląskiej w Milanówku, członkowie Zakonu Rycerzy Św. Jana Pawła II, Chorągwi Św. Jadwigi Śląskiej w Milanówku, burmistrz Milanówka Artur Niedziński oraz osoby, które pomogły sfinansować nową płytę. Dzięki temu grób nie zostanie tylko miejscem pochówku. Staje się także czytelnym znakiem dla tych, którzy chcą pamiętać, kim był człowiek, którego życie zakończyło się w obronie polskiego munduru.
na podstawie: UM Milanówek.
Autor: krystian
