Dzieci przychodzą tu z ciężarem dorosłych. W Wólce Grodziskiej uczą się żyć od nowa

FOT. Powiat Grodziski
Pierwsze dni w placówce bywają najtrudniejsze, bo dziecko nie trafia tam z wyboru, tylko po serii rodzinnych pęknięć i rozczarowań. W Wólce Grodziskiej Grażyna Walczyk widzi to od lat — najpierw złość, potem milczenie, czasem wycofanie, a czasem bunt. Za tym wszystkim stoi jedna prawda: to dorośli zawiedli, a najmłodsi muszą odnaleźć się w nowym porządku. Ta rozmowa pokazuje, jak wygląda codzienność miejsca, które ma dać bezpieczeństwo, rytm i odrobinę zwykłości.
- Gdy dziecko trafia do placówki, najpierw przychodzą emocje
- Codzienność ma przypominać zwykły dom, nie instytucję
- Powrót do domu nie zawsze się udaje, ale samodzielność zostaje na dłużej
Gdy dziecko trafia do placówki, najpierw przychodzą emocje
W rozmowie z Powiatem Grodziskim dyrektorka placówki opiekuńczo-wychowawczej w Wólce Grodziskiej podkreśla, że na starcie najcięższe są nie formalności, lecz emocje. Dzieci trafiają tam z różnych domów i różnych historii, więc reagują skrajnie. Jedne zamykają się w sobie, inne wybuchają gniewem. Często potrzebują czasu, żeby w ogóle zrozumieć, co się wydarzyło.
Grażyna Walczyk mówi wprost, że dzieci nie ponoszą winy za kryzys rodzinny, w którym się znalazły.
„Dzieci nie zawiniły, ale cierpią najbardziej”.
To zdanie dobrze oddaje sens całej rozmowy. Za każdym zachowaniem stoi doświadczenie zaniedbania, konfliktu, przemocy albo uzależnień w domu. Dyrektorka wymienia też dzieci niedożywione, zaniedbane zdrowotnie czy po trudnych przejściach związanych z alkoholem i narkotykami w rodzinie. Z perspektywy placówki najważniejsze jest więc nie tylko zapewnienie dachu nad głową, ale też cierpliwe porządkowanie emocji, których nikt wcześniej nie umiał nazwać.
Do placówki trafiają przede wszystkim dzieci z powiatu grodziskiego, najczęściej po ukończeniu 10. roku życia. Młodsze przyjmowane są wtedy, gdy chodzi o rodzeństwo. W przeszłości zdarzały się także maluchy, z którymi rodziny nie potrafiły sobie poradzić. To pokazuje, że placówka nie jest miejscem jednej kategorii problemów, lecz odpowiedzią na bardzo różne rodzinne kryzysy.
Codzienność ma przypominać zwykły dom, nie instytucję
W Wólce Grodziskiej ważne jest to, by dzieci nie czuły się jak w miejscu przejściowym i chłodnym. Dlatego dzień w placówce układa się podobnie jak w wielu domach. Jest szkoła, nauka, obowiązki, dyżury i czas na odpoczynek. Są też zajęcia, które pozwalają rozładować napięcie i znaleźć własny kawałek świata — piłka nożna, kolarstwo, siłownia, wyjazdy wakacyjne i zimowiska.
„Tak jak w domu”.
Tak dyrektorka opisuje sposób, w jaki placówka stara się obchodzić święta i ważne uroczystości. Są wspólna Wigilia, choinka, prezenty, urodzinowy tort i „Sto lat”. Są też uroczystości państwowe i religijne, a dzieci mają dzięki temu uczyć się nie tylko tradycji, ale też ich znaczenia. To ważne, bo w takim miejscu zwykłe rytuały mają większą wagę niż gdzie indziej. Dają poczucie stałości, a przy dzieciach, które doświadczyły chaosu, właśnie stałość bywa bezcenna.
Z wypowiedzi Grażyny Walczyk wynika też, że relacje między wychowankami są jednym z najmocniejszych filarów tej codzienności. Starsi pomagają młodszym, wspierają ich przy lekcjach, a placówka pilnuje, by dzieci traktowały się jak rodzeństwo. Z takich małych gestów rodzą się więzi, które potrafią przetrwać lata. Dla wielu wychowanków to pierwsze doświadczenie bezpiecznej grupy rówieśniczej, w której można liczyć na drugą osobę bez lęku, że zaraz zostanie się ocenionym.
Powrót do domu nie zawsze się udaje, ale samodzielność zostaje na dłużej
Placówka nie zamyka drzwi przed rodzinami biologicznymi. Wręcz przeciwnie — według dyrektorki nastawienie jest na powroty, jeśli tylko rodzice podejmują realny wysiłek i współpracują z opiekunami. Nie wystarcza sama obietnica poprawy. Potrzebne są zmiany, które wytrzymają próbę czasu. I właśnie tu, jak wynika z rozmowy, widać najtrudniejszą część pracy: dziecko często wierzy w każdy dobry sygnał, a później boleśnie zderza się z kolejnym zawodem.
„Mówię im zawsze, że muszą zawalczyć o siebie, skończyć szkołę i zdobyć dobry zawód”.
Tak dyrektorka opisuje to, co staje się dla wychowanków najważniejsze po wyjściu z placówki. Nie wszystkim układa się jednakowo, ale większość — jak podkreśla — radzi sobie później samodzielnie. Jedni kończą szkołę, inni znajdują pracę, jeszcze inni zakładają rodziny. Są też tacy, którzy po latach wracają do Wólki Grodziskiej choćby na herbatę i rozmowę. To chyba najlepszy znak, że ten etap nie był tylko epizodem, lecz początkiem czegoś trwalszego.
W rozmowie wyraźnie wybrzmiewa też temat stygmatyzacji. Dzieci i młodzi ludzie wciąż obawiają się mówić w szkole, że mieszkają w placówce. Boją się wyśmiania i oceniania, choć sytuacja — jak zaznacza Grażyna Walczyk — jest dziś trochę lepsza niż kiedyś. Zdarzają się nawet pytania zaskakujące i niepokojące zarazem: co zrobić, by trafić do domu dziecka. To pytanie pokazuje, że za zamkniętymi drzwiami niektórych domów dzieje się więcej, niż widać na pierwszy rzut oka.
Na końcu tej rozmowy zostaje prosty, ale mocny wniosek. Placówka nie zastąpi rodziny, lecz może dać dzieciom czas, bezpieczeństwo i narzędzia, by stanęły na własnych nogach. A to, przy całym ciężarze takich historii, bywa początkiem naprawdę nowego życia.
na podstawie: Powiat Grodziski.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Powiat Grodziski). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły

Ratownicze zadania nad stawami. W Grodzisku trwał etap mistrzostw PCK

Część Książenic bez wody. Prace na sieci obejmą dwa adresy

Dzieci przychodzą tu z ciężarem dorosłych. W Wólce Grodziskiej uczą się żyć od nowa

Przerwa w dostawie wody w Urszulinie i Książenicach potrwa kilka godzin

Grodzisk Mazowiecki w czołówce kraju za nowe szkolne żywienie

Młodzi szermierze z Europy zjechali do Grodziska Mazowieckiego

W Polsce obowiązują nowe stopnie alarmowe. Kolej i sieć pod nadzorem

W Milanówku dziękują ludziom kultury. To oni tworzą codzienny puls miasta

Aktualizacja systemu w geodezji. W środę mogą być utrudnienia w obsłudze

Na torach wyższy alarm. W kraju utrzymano BRAVO i BRAVO–CRP

Dotknij książki w Grodzisku - biblioteka zamienia czytanie w przygodę

Zabytkowy parowóz przyjedzie do Grodziska. Postój potrwa tylko chwilę

Rodzinny rajd wraca na grodziskie trasy. Będzie 15 kilometrów i piknik w Makówce

WKD pojedzie krócej w niedzielę. Pociągi nie dojadą do centrum Warszawy
Przydatne dane teleadresowe
- Urząd Gminy Jaktorów - kontakt, wydziały, godziny i sprawy online
- Komenda Powiatowa Policji w Grodzisku Wielkopolskim - kontakt, godziny, dzielnicowi
- Prokuratura Rejonowa w Grodzisku Wielkopolskim - kontakt i właściwość terytorialna
- Biblioteka Publiczna w Ptaszkowie - adresy, zapisy, karta czytelnicza
- Straż Miejska w Milanówku - kontakt, telefon, zadania i Ekopatrol
- Stawy Walczewskiego w Grodzisku Mazowieckim - kontakt, dojazd i tereny rekreacyjne
